Gry,  Historia

Top Secret – pierwszy polski magazyn „gaming’owy”…

Gorąco, temperatury doszły do 35ºC, czas jakby zwolnił i nie jesteśmy w stanie w takiej temperaturze podkręcić już jego tempa. Wiosna ustąpiła miejsca latu i nawet nocą już rzadziej można odczuć jej ulotne rześkie podmuchy, brutalnie stłumione przez nocne temperatury na poziomie powyżej 20ºC. Zenit powoli kończy swą drogę do Zwrotnika Raka, zgłosił już chęć wejścia do portu z ETA na poniedziałek 21.06.2021 o godz. 5:31 czasu środkowoeuropejskiego. Będzie to najdłuższy dzień roku i w północnej miejscowości, w której mieszkam potrwa aż 17h01′ (dla porównania w Krakowie będzie to tylko 16h23′). W tym momencie lato astronomiczne wejdzie oficjalnie w posiadanie naszej północnej półkuli, które to potrwa aż do 22.09.2021, a dokładnie do godziny 21:21 tego dnia, kiedy to nastąpi równonoc jesienna i zenit przesunie się na półkulę południową przynosząc tam wiosnę i zapowiedź nadchodzącego lata. Z przesileniem letnim związane jest wiele tradycji, szczególnie silnych w krajach Europy północnej. My mamy naszą starosłowiańską Noc Kupały związaną właśnie z datą 21-22.06. Nie mogąc wykorzenić tej tradycji, kościół katolicki podjął próbę zasymilowania jej z obrzędowością chrześcijańską i stąd mamy wigilię św.Jana inaczej zwaną nocą świętojańską, przypadającą na noc 23-24.06. W naszej tradycji zostało jednak wiele elementów z tego pierwotnego słowiańskiego święta, między innymi skakanie przez ogień, palenie ziół, wróżby i puszczanie wianków na wodzie, które to ostatnie jest nadal kontynuowane w Krakowie w ramach „Festiwalu Wianki”. Wiele krajów ma w tym czasie święta państwowe, między innymi granicząca z nami Litwa (24 czerwca) i jej północny sąsiad Łotwa gdzie mamy aż 2 dni wolne: 23 i 24 czerwca. Szczególnie silne tradycje związane z tym świętem ma Szwecja gdzie również mamy 2 dni wolne: 25 czerwca (Midsommarafton) i 26 czerwca (Midsommardag). Szwedzi zbierają się wokół  Słupa Majowego, wokół którego wykonują taniec, który stanowi celebrację życiodajnych sił natury. Takie symbole można także spotkać u nas na Podhalu, Śląsku i w Wielkopolsce.

Co w przyrodzie? Ciężki okres dla roślin, niektóre doznają poparzenia liści i mdleją w takich upałach. Niemniej następne rośliny kwitną, tym razem czas na dereń i czarny bez. Oczywiście piwonie dalej eksplodują kwiatami i towarzyszą im, jednak już bardziej dyskretnie, szałwie. Co u ptaków? Aktywne o poranku i wieczorem za dnia jednak chowają się przed upałem w gałęziach drzew. Młode muchołówki szare opuściły już gniazdo, które okazało się całkiem niezłą konstrukcją budowlaną i nie zdziwimy się, jak ktoś je w tym sezonie jeszcze zajmie. 🙂 W ogrodzie pojawiły się kopciuszki i niewykluczone, że gdzieś uwiją gniazdo. Grzywacze dalej urzędują na sosnach, a sikorki po porannej dzisiejszej ptasiej awanturze zajęły ponownie budkę metodą „moja” siedząc na niej. 🙂 Z gości znowu pojawiły się dzwońce, a kukułki słychać w okolicy, co oznacza, że jakaś ptasia rodzina otrzyma jajo w ramach pieczy zastępczej. 😉 Pies dzielnie pilnuje ptaków jednak coraz częściej wybiera miejsca w cieniu skąd prowadzi nasłuch i wizualny monitoring okolicy. Dzisiaj jednak z racji upału pomagał mi w domu przy redakcji tego artykułu i bardzo go zainteresował nasz dzisiejszy temat. 😉

Czym tym razem się zajmiemy? Pamiętacie magazyn „Top Secret”? Właśnie teraz Retronics wydał 2 pierwsze numery reedycji tego czasopisma, w pięknej odświeżonej formie i z tej okazji warto przypomnieć pierwszy w Polsce magazyn „gamin’gowy” i przybliżyć historię jego powstania. Kocyk dzisiaj zbędny, kawałek cienia i może tym razem kawa frappe nas orzeźwi, do tego szklanka wody z miętą i cytryną i możemy startować! 🙂

***

Jest rok 1990, Polska już nie „ludowa” ale nasza, w gospodarce wdrażany jest plan Balcerowicza, gdzie w tempie ekspresowym polska gospodarka przestawiana jest z planowej na wolnorynkową. Inflacja sięga w tym roku rekordowej liczby 685,8% (!). W świecie komputerów domowych nadal używane są komputery 8-bitowe, jednak coraz więcej jest w Polsce 16-bitowych maszyn: Commodore Amiga i Atari ST. Internetu jeszcze w Polsce nie ma, na rynku oprogramowania trwa wolna amerykanka, copyright jest powszechnie uznawany za right-to-copy i co więcej prawo na to pozwala, ponieważ nie istnieją regulacje w tej kwestii. Programy i gry kupuje się na giełdach komputerowych, na stoiskach w domach handlowych i wysyłkowo. Wszystko oczywiście pochodzące z obiegu pirackiego. Dodatkowo odwiedza się kolegów z pudełkiem kaset lub dyskietek pod pachą i kopiuje na potęgę. Zdobycie programu nie stanowił problemu, niektóre tytuły są dostępne nawet przed ich oficjalną premierą na Zachodzie. Problem stanowią natomiast opisy gier i ich instrukcje. Gry w miarę postępu technologicznego samych komputerów stają się coraz bardziej skomplikowane i nie zawsze bez pomocy instrukcji lub znajomego, co już w tę grę zagrał, daje się dany tytuł „ogarnąć”. Czasopisma typu „Bajtek” oczywiście posiadają działy poświęcone grom komputerowym, m.in. „Co jest grane” ale to jest za mało, jeden lub dwa opisy gier co miesiąc lub wypuszczony co jakiś czas dodatek to kropla w morzu potrzeb. Powstaje zatem ogromne zapotrzebowanie na czasopismo poświęcone wyłącznie grom i wydająca „Bajtka” Spółdzielnia Wydawnicza Bajtek rozpoczyna prace nad pierwszym całkowicie odrębnym pismem dla graczy. Kieruje nimi Marcin „Martinez” Przasnyski i w październiku 1990 roku, pierwszy numer ogląda światło dzienne. Wydany w formacie dużego Bajtka kolorowy magazyn staje się hitem. Pierwszy zespół redakcyjny tworzą:

  • Marcin Przasnyski – redaktor naczelny
  • Marek Czarkowski, Łukasz Czekajewski, Waldemar Nowak – zespół redakcyjny
  • Waldemar Nowak, Beata Znamirowska – grafika
  • Wanda Roszkowska – opracowanie graficzne
  • Leopold Dzikowski – zdjęcia

Od razu redakcja proponuje stałe rubryki:

  • Co słychać? – wieści z lokalnego rynku
  • Strzał w 10! – opis gry – zawieszony już w drugim numerze pisma
  • Video – opisy filmów i gier z nimi związanych
  • Do poduszki – opisy gier mających swoje źródło w literaturze
  • High Score – rekordy czytelników
  • Symulatory – dział poświęcony wszelkiego rodzaju symulatorom
  • Tips&Tricks – porady jak ukończyć grę, uzyskać przewagę dzięki kodom etc.
  • Z dawnych lat – opisy starszych gier
  • The Nieśmiertelnies – sposoby na uzyskanie nieśmiertelności w grach
  • Droga przez mękę – opisy sposobu przejścia gier
  • Lista przebojów – top ten z podziałem na różne platformy sprzętowe
  • Na smutno – co dzieje się na świecie i czego u nas brakuje

Tak jak widać podejście jest zupełnie inne niż w dzisiejszych magazynach czy portalach webowych bo i potrzeby były inne. Wyraźnie widać, że nie ma tu recenzji bo i po co, nikt gier nie kupował z oficjalnego źródła więc nie było potrzeby, aby oceniać na co najlepiej wydać często niemałe pieniądze. Brakowało natomiast opisów gier i ich instrukcji, czyli tego co otrzymywali legalni nabywcy gier. Stąd opisy jak przejść daną grę, często fabularyzowane tak aby dało się to lepiej czytać, porady, mapy, solucje. Gry nie musiały być najnowsze, na skutek opóźnienia rynku komputerów domowych w Polsce opisywane były zarówno gry nowe jak i takie, które były już na rynku od lat, za przykład dając tu „Bruce Lee” i „Pitfall II”.

Nakład sięgał 130.000 egzemplarzy i na początku czasopismo było dwumiesięcznikiem. Pismo redagawane było w sposób luźny, stawiało na kontakt z czytelnikami, często publikowało ich mapy gier. Dostosowywało się do potrzeb czytelników i te potrzeby w dużej części zaspokajało. Cytując redaktora naczelnego  z pierwszego numeru czasopisma:

…naszym celem jest istnienie dla WAS! Sami wiecie, jak wygląda rynek oprogramowania w Polsce. M.in. żadna firma zachodnia nie myśli poważnie o inwestowaniu u nas w programy. My chcemy być tym dla Was, czym dla waszych kolegów z Zachodu jest instrukcja do gry przemieszana z czterema kupionymi magazynami. Zamierzamy opisywać tylko gry dobre…Ta gazeta jest dla Was. Możecie brać udział w jej tworzeniu….

W numerze dziewiątym (wiosna 1992r.) wprowadzony został nowy układ graficzny, którego autorem był Waldemar Nowak i był to ostatni numer przygotowany przez ten skład redakcyjny. Marcin Przasnyski i Waldemar Nowak odchodzą wraz z całym zespołem redakcyjnym i jak się później okazuje rozpoczynają pracę nad nowym magazynem fanów gier komputerowych „Secret Service”. Wydawnictwo zostaje postawione przed bardzo trudną sytuacją, z dnia na dzień znika cały zespół redakcyjny. Kierowanie czasopismem przejmuje Marcin „Borek” Borkowski, który wcześniej prowadził rubrykę „Klan IBM” w Bajtku. Wiele rzeczy nowy redaktor naczelny musi układać od nowa. Z tego też powodu dziesiąty numer czasopisma ukazuje się z dużym opóźnieniem – oznaczony jako maj-czerwiec 1992 pojawia się dopiero na początku sierpnia. Borkowi udaje się odbudować zespół i wprowadzić trochę nowości, pojawiają się nowe działy m.in. „Pole do popisu”, komiks, opowiadania „Piwem i mieczem”. Pojawiają się też artykuły dotyczące życia redakcji i jej członków. Top secret stworzył silną więź z czytelnikami, którzy aktywnie wpływali na zawartość pisma. Oprócz stałych członków redakcji pismo miało także szeroką rzeszę współpracowników.

Czasopismo wychodziło do 1996 roku i ostatnim numerem był numer 54 (wrzesień-październik). Główną przyczyną zakończenia publikacji były problemy z płynnością finansową spowodowane upadłością w 1995r. Agrobanku, gdzie część środków finansowych redakcji po prostu znikła.

Spółdzielnia Bajtek zmuszona była zastawić tytuły: Bajtek i Top Secret u właściciela drukarni firmy Prószyński i Spółka i na skutek braku płatności druk został wstrzymany i likwidacji uległa Spółdzielnia Wydawnicza Bajtek. Jesienią 2002 wydawnictwo Axel Springer podjęło próbę reaktywacji czasopisma. Niestety po wydaniu czterech numerów przedsięwzięcie to zostało wstrzymane.

Top Secret był bardzo ciekawą pozycją na polskim rynku wydawniczym i bez wątpienia pierwszym polskim magazynem „gaming’owym”. Odpowiadał na zapotrzebowanie czytelników i potrafił nawiązać z nimi więź. Wychował pokolenie graczy, którzy później często zawodowo związali się z branżą IT. Tworzony niewielkimi zasobami utrzymywał solidną 100 tys. liczbę wydawanych egzemplarzy. Pismo nie było doskonałe, zdarzały się opóźnienia, ale jego oryginalna zawartość i podejście do czytelnika rekompensowało ewentualne niedoskonałości. W tym roku Retronics wydał w pięknej reedycji dwa pierwsze numery, które doskonale mogą uzupełnić każdą kolekcję retro i zachęcam do ich zakupu.

***

 

Kończąc dzisiejszy wpis chciałbym Wam przypomnieć o dwóch rzeczach. Pierwsza to Dzień Ojca w przyszłym tygodniu (23.06), a druga to zbliżający się zlot demosceny i retro-maniaków „LOST party”. Rozmawiałem z organizatorem i impreza się odbędzie i co najważniejsze są jeszcze bilety. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Życzę Wam spokojnej niedzieli i udanego całego przyszłego tygodnia! Myślę, że pewnie w przyszłym tygodniu jakaś nowa maszyna trafi na warsztat więc subskrybujcie, like’ujcie, a nic Wam nie umknie. 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.