Historia,  MSX,  Warsztat

MSX – standard w kilku odsłonach – nowy komputer trafia do kolekcji…

Kolejny tydzień za nami, jak uda się taką regularność utrzymać to nasz blog ma szansę być uznanym za wzorzec miary tygodnia, tyle że wtedy będzie go można tylko już w Sèvres pod Paryżem oglądać. 😉 Co ciekawe poszczególne łacińskie nazwy dni tygodnia symbolizują ciała niebieskie Układu Słonecznego:

Heptagram, Ant Allan, CC-AS 3.0, via Wikimedia Commons
  • dies Solis (Słońce) – niedziela
  • dies Lunae (Księżyc) – poniedziałek
  • dies Martis (Mars) – wtorek
  • dies Mercurii (Merkury) – środa
  • dies Iovis (Jowisz) – czwartek
  • dies Veneris (Wenus) – piątek
  • dies Saturni (Saturn) – sobota

Aby wyznaczyć tydzień wystarczy przejść się od symbolu Słońca (godz.12) po ramionach heptagramu, czyli następny będzie Księżyc, itd. Czy nie dałoby się jednak jakoś tego tygodnia skrócić? Na przykład 2 dni i weekend? 🙂 Okazuje się, że nie jesteśmy pierwsi z takim pomysłem, jako że starożytny język baskijski używał tylko trzech nazw dni: “pierwszy”, “pośredni” i “ostatni”. Myślę, że wielu taki pomysł by się spodobał. Ludy indyjskie oraz afrykański lud Joruba posługiwały się tygodniem pięciodniowym. W Chinach za czasów dynastii Shang (1600-1046 p.n.e.) mieliśmy natomiast do czynienia z tygodniem składającym się z 10 dni. Co ciekawe we Francji w czasach rewolucji również tydzień składał się z 10 dni. Trwało to do 1806 roku, gdy Nalopeon Bonaparte przywrócił tydzień siedmiodniowy. Mamy tu jeszcze jeden przypadek z XX wieku, otóż w Związku Sowieckim, w ramach walki z Cerkwią Prawosławną wprowadzono w 1929 roku pięciodniowy tydzień, aby po dwóch latach zastąpić go 6-dniowym tzw. “nieprerywką” z jednym tylko wolnym dniem od pracy. Efekt był taki, że chrześcijańska niedziela przypadała w różne dni “nieprerywki” i zazwyczaj była dniem pracującym, o co też chodziło władzom na Kremlu. My jednak trzymamy się tygodnia jaki znamy od dzieciństwa i eksperymentów mam nadzieję nikt nam nie będzie fundował. 🙂 Wróćmy zatem do poprzedniego tygodnia, w którym pogoda nawiązała do czasów, gdy standardem w zimie było przynajmniej -5°C, a tylko wyjątkiem +5°C. Teraz taką zimę można już śmiało nazywać retro-zimą 😉 , bo zwyczaj ma miejsce sytuacja odwrotna. Dodatkowo trafił nam się w tym tygodniu dzień, gdy bez wyrzutów sumienia można było do woli opychać się pączkami. W końcu “Tłusty Czwartek” jest tylko raz w roku. Ciekawe czy ktoś przy okazji spróbował zjeść pączka bez oblizywania się, u mnie po trzech kęsach mózg sam podejmował decyzję o włączeniu “wycieraczek” i niewiele miałem do powiedzenia w tej kwestii 🙂

kwiczoł

Co natomiast dzieje się w przyrodzie? Mrozy do -20°C, ale na szczęście śniegu dużo wiec rośliny bezpiecznie białą pierzyną okryte. Problem mają jednak ptaki bo nasiona znikły pod pokrywą śniegu, owadów jak na lekarstwo, a i wodę trzeba topić ze śniegu. Teraz więc jest ten krytyczny moment, gdzie nasza pomoc może być bardzo potrzebna. U mnie w ogrodzie, tak jak zapewne pamiętacie rozpoczęta została akcja “jabło-kos”. 😉 Akcja cieszyła się tak dużym powodzeniem, iż do pary kosów dołączyła para kwiczołów, ptaków z tej samej rodziny “drozdowatych” ale o trochę innych zwyczajach. Oczywiście doszło tu do ptasiej awantury, kosy broniły jabłek jak niepodległości, a kwiczoły chciały je koniecznie przejąć. Kilka dodatkowych połówek (jabłek oczywiście 😉 ) rozwiązało problem. Co prawda ptaki siedziały dalej naburmuszone na siebie, ale już do “dziobo-czynów” nie dochodziło. Dodatkowo jabłkami zainteresował się rudzik, który w myśl zasady “gdzie dwóch się bije…”, do woli z nich korzystał. Z racji jednak swych skromnych rozmiarów specjalnej szkody w ilości zasobów jabłkowych kosom nie uczynił, a jak widać na zdjęciu, opływowość kształtów na diecie słonecznikowo-jabłkowej zachowuje. 🙂

rudzik

Czym dzisiaj się zajmiemy? Wracamy na chwilę do Japonii, a potem wykonamy skok do Holandii, gdzie poznamy obiekt holendersko-japońskiego mariażu, który szczęśliwie z Holandii do mnie dotarł.

Róbcie zatem kawę, szykujcie kanapę lub fotel, wygodnie się na nim rozsiądźcie i zaczynamy! 🙂

***

W zeszłotygodniowym wpisie powiedzieliśmy sobie jak doszło do powstania standardu MSX. Dzisiaj powiemy więcej o samym standardzie i jego czterech odsłonach.

Wracamy zatem do Japonii. Tak jak można było przeczytać w poprzednim wpisie, Kay Nishi i Bill Gates zostali zaangażowani w opracowanie standardu MSX, chciaż zdecydowanie większą rolę odegrał tu Nishi.

Zairon, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

27 czerwca 1983 roku Microsoft, ASCII Corporation i czołowi japońscy producenci elektroniki użytkowej ogłosili powstanie nowego standardu komputerów osobistych: MSX. O kulisach i przyczynach powstania pisałem tydzień temu, przypomnę tylko, iż rynek komputerów w Japonii był bardzo rozdrobniony i temat standaryzacji stał się palącą potrzebą. Głównym zamysłem było, aby pomimo różnic pomiędzy sprzętem pochodzącym od różnych producentów, zachować kompatybilność oprogramowania. Osiągnięto to odseparowując warstwę sprzętową od oprogramowania użytkowego poprzez zastosowanie warstwy abstrakcji sprzętowej (ang. Hardware Abstraction Layer). W owym czasie było to coś wyjątkowego, czego konkurenci nie mieli. Za tę warstwę odpowiadał MSX-BIOS. Dzięki temu nie miało znaczenia jak zbudowany jest komputer poniżej tej warstwy (oczywiście do pewnego stopnia bo standard dotyczył też głównych założeń sprzętowych), bo powyżej oprogramowanie użytkowe widziało już tylko tę warstwę HAL i dzięki temu na każdym komputerze ze znaczkiem MSX, nieważne od jakiego producenta, dało się uruchomić program napisany dla standardu MSX. Ważnym elementem była też rozbudowywalność systemu, gdzie poprzez odpowiednie rozszerzenia podłączyć można było: magnetowid, odtwarzacz płyt laserowych, instrumenty elektroniczne, system kontroli bezpieczeństwa w domu i wiele innych urządzeń. To, iż w rozwój komputerów MSX zaangażowani byli najwięksi producenci sprzętu elektroniki użytkowej przyspieszało dodatkowo powstawanie tych rozszerzeń.

Standard MSX w okresie swojej popularności miał 4 odsłony:

    • Dostępny od 1983r.
    • Procesor: Zilog Z80A taktowany zegarem 3,56 MHz (PAL)
    • ROM: 32 KB
      • BIOS (16 KB)
      • MSX-ENGINE
      • MSX BASIC V1.0 (16 KB)
    • RAM: 8 kB – 64 kB, zazwyczaj 2 wolne gniazda kartridży
    • Procesor video: Texas Instruments TMS9918
      • Video RAM: 16 KB
      • Tryb Tekstowy: 40 × 24 lub 32 × 24 znaków, w 2 kolorach
      • Tryb Graficzny: 256 × 192 w 16 kolorach
      • Sprite’y: 32, 1 kolor na sprite’a
    • Dźwięk: General Instrument AY-3-8910 (PSG) lub kompatybilne
      • 3 kanały + 1 kanał szumu + sterowanie obwiednią
    • Producenci: Al Alamia, Aster International, Canon, Casio, CE-TEC, Dragon, Dyndata, Fujitsu, Goldstar, Gradiente, Hitachi, Sharp, Sanyo, Sony, Panasonic, JVC (Victor), Daewoo, Toshiba, Pioneer, Mitsubishi, National, NEC, Philips, Pioneer, Radiola, Sakhr (Yamaha), Samsung, Schneider, Spectravideo (VS), Talent, Telematica, Toshiba, Yamaha, Yashica, General, Hyosung, Limco, Oric, Radofin, Zemmix.
      MSX1: Philips VG8020

    • Dostępny od 1985r.
    • Procesor: Zilog Z80A taktowany zegarem 3,56 MHz (PAL)
    • ROM: 48 KB
      • BIOS + Extended BIOS (32 KB)
      • MSX-ENGINE
      • MSX BASIC V2.0 (16 KB)
      • DiskROM (16 KB) (opcjonalnie)
    • RAM: zwykle 128 KB, chociaż większość japońskich komputerów posiadała 64KB
    • Procesor video: Yamaha V9938
      • Video RAM: 128KB
      • Tryb tekstowy: 80 × 24, 40 × 24 i 32 × 24 znaków, 4 kolory
      • Tryb graficzny: tak jak MSX1 plus 512 × 212 (16 kolorów z palety 512) i 256 × 212 (256 kolorów)
      • Sprite’y: 32, 16 kolorów
    • Dźwięk: General Instrument AY-3-8910 (PSG) lub kompatybilne
      • 3 kanał + 1 kanał szumu + sterowanie obwiednią
    • Układ zegara czasu rzeczywistego z potrzymaniem bateryjnym
    • Producenci: Canon, Carchano – ACVS, Daewoo, JVC, Hitachi, Mitsubishi, National, Panasonic, Philips, Sanyo, Sony, Sakhr (Yamaha), Spectravideo, Talent, Telematica, Toshiba, Yamaha, NTT.
      MSX2 Daewoo_CPC-300E, Shiru, Public domain, via Wikimedia Commons

    • dostępny od 1988r., oficjalnie tylko w Japonii:
    • Procesor: Zilog Z80A taktowany zegarem 3,58 MHz (NTSC)
    • ROM: 64 KB
      • BIOS + Extended BIOS (32 KB)
      • MSX-ENGINE
      • MSX BASIC V3.0 (16 KB)
      • DiskROM (16 KB)
      • Kompilator Kun-BASIC (16 kB) (opcjonalnie)
      • Kanji-ROM (opcjonalnie)
    • RAM: zwykle 64 KB
    • Procesor video: Yamaha V9958
      • Video RAM: 128KB
      • Tryb tekstowy: 80 × 24, 40 × 24 i 32 × 24 znaków, 4 kolory
      • Tryb graficzny: tak jak MSX2 plus 256 × 212 (19268 kolorów)
      • Sprite’y: 32, 16 kolorów
      • Sprzętowy rejestr do przewijania obrazu
    • Dźwięk: General Instrument AY-3-8910 (PSG) lub kompatybilne
      • 3 kanał + 1 kanał szumu + sterowanie obwiednią
    • Układ muzyczny: Yamaha YM2413 (OPLL) (MSX-Music)
      • 9 kanałów FM lub 6 kanałów FM + 5 instrumentów perkusyjnych
      • 15 predefiniowanych instrumentów i 1 dowolnie definiowalny
    • Układ zegara czasu rzeczywistego z potrzymaniem bateryjnym
    • Producenci: Panasonic, Sanyo, Sony.
      MSX2+ Panasonic FS-A1WX, Xxmasaxx~commonswiki, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    • od 1989r., oficjalnie dostępny w Japonii:
    • Procesor: ASCII R800 (klon 16-bitowego Zilog Z800 z dodatkowymi instrukcjami) o częstotliwości 3,58 MHz (tryb Z80) lub 7,16 MHz
    • ROM: 96 kB
      • BIOS + Extended BIOS (48 KB)
      • MSX-ENGINE
      • MSX BASIC V4.0 (16 KB)
      • DiskROM (16 KB)
      • kompilator kun-BASIC (16 KB)
      • Kanji-ROM (256 KB)
      • Firmware (4 MB)
    • RAM: 256 kB (FS-A1ST) lub 512 kB (FS-A1GT)
      Dodatkowo 16 kB SRAM (z baterią zapasową)
    • MSX Turbo R Panasonic FS-A1GT

      Procesor video: Yamaha V9958

      • Video RAM: 128KB
      • Tryb tekstowy: 80 × 24, 40 × 24 i 32 × 24 znaków, 4 kolory
      • Tryb graficzny: tak jak MSX2 plus 256 × 212 (19268 kolorów)
      • Sprite’y: 32, 16 kolorów
      • Sprzętowy rejestr do przewijania obrazu
    • Dźwięk: General Instrument AY-3-8910 (PSG) lub kompatybilne
      • 3 kanał + 1 kanał szumu + sterowanie obwiednią
    • Układ muzyczny: Yamaha YM2413 (OPLL) (MSX-Music)
      • 9 kanałów FM lub 6 kanałów FM + 5 instrumentów perkusyjnych
      • 15 predefiniowanych instrumentów i 1 dowolnie definiowalny
    • Cyfrowy układ dźwięku: PCM
      • 8-bitowy pojedynczy kanał (bez DMA), do 16 kHz
      • wbudowany mikrofon
    • Układ zegara czasu rzeczywistego z baterią zapasową
    • Interface MIDI (tylko Panasonic FS-A1GT)
    • Producenci: Panasonic, Takaoka.

W każdym z tych komputerów ważnym elementem były gniazda katridży w rozmiarze “Konami-size”, mniej więcej odpowiadającym kasecie magnetofonowej. Specyfikacja MSX wymagała przynajmniej 1 gniazda, ale większość komputerów miała ich przynajmniej 2. Gniazda te służyły do podłączenia rozmaitych urządzeń zewnętrznych, jak i uruchamiania programów (głównie gier).

Komputery MSX zyskały dużą popularność w Japonii, Korei Południowej, Argentynie i Brazyli. Były też popularne w Europie, głównie w Holandii, Hiszpani i Włoszech. Sieci komputerów MSX Yamaha były szeroko używane do nauczania informatyki w krajach arabskich, na Kubie i w Związku Sowieckim. W Polsce te komputery były praktycznie nieznane. Pomimo założenia, iż MSX miał się stać standardem światowym, nie udało się tego w pełni osiągnąć. Szczególnie rozczarowujący był dla producentów MSX rynek USA. Mimo to szacuje się, że np. w samej Japonii sprzedano 9 milionów komputerów z logo MSX. Jednak przy takich bestsellerach jak Commodore C64 (szacuje się sprzedaż na 17-20 mln egzemplarzy) MSX wygląda blado. Gdy porównamy go jednak z ZX Spectrum (ok. 5 milionów sprzedanych egzemplarzy) i Atari 8-bit (ok. 4 milionów) to widać, iż standard MSX zdobył mimo wszystko znaczącą pozycję rynkową. Konkurencja z komputerami 16-bitowymi, a w przypadku MSX Turbo R już z PC-tami  doprowadziła w 1994 roku do zakończenia produkcji ostatniej linii komputerów MSX.

komputer MSX2 Sony HB-G900AP na stacji MIR, NASA, Public domain, via Wikimedia Commons

Ogromną zaletą maszyn MSX była ich zgodność nie tylko pomiędzy sobą, ale też z poprzednimi modelami – np. komputer MSX2 bez problemu uruchamiał program napisany dla MSX1. Dodatkowo mieliśmy całkiem niezły system operacyjny, łatwość rozbudowy i mnogość rozszerzeń. Niestety wadą pierwszej wersji MSX były dosyć skromne możliwości graficzne, które zostały znacząco poprawione w wersji MSX2 przez wprowadzenie nowego układu graficznego. Bardzo charakterystycznym elementem komputerów MSX jest układ klawiszy kursorów tworzących charakterystyczny prostokąt. Z ciekawostek, komputery MSX2 były używane na rosyjskiej stacji kosmicznej MIR. Dowodzi to ich wszechstronności i jakości.

***

Przejdźmy teraz do prezentacji komputera, który właśnie dotarł z Holandii i dołączył do mojej kolekcji. Jest to wyprodukowany w Japonii przez firmę Yashica (grupa Kyocera) dla holenderskiego Philipsa model VG-8020. Jest to trzeci z rzędu model wypuszczony przez Philipsa po VG-8000 i VG-8010. Philips w obliczu wzrastającej konkurencji na rynku komputerów ze strony standardu MSX i jego japońskich producentów zdecydował się na wejście ze swoimi komputerami MSX na rynek europejski. Obejrzyjmy zatem naszego holenderskiego gościa z mocnym japońskim rodowodem.

Komputer ma solidną obudowę i bardzo wygodną klawiaturę z charakterystycznym dla komputerów MSX układem klawiszy kursorów.

Dodatkowo posiada wbudowany zasilacz sieciowy. Unika się więc w ten sposób plątaniny kabli, ale odbija się to jednak na wadze samego komputera wynoszącej 2,9kg. 

Komputer wyposażony jest w 2 standardowe gniazda do podłączenia Joystick’ów umieszczone z przodu, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. 

Z tyłu komputera oprócz gniazda zasilania 230V AC (ang. Alternating Current – prąd zmienny), znajdziemy patrząc od lewej: przycisk ‘reset’, gniazdo drukarki, gniazdo do podłączenia zewnętrznego magnetofonu, wyjście na monitor i wyjście na TV sygnałem wysokiej częstotliwości tzw. antenowe.

To co jednak decyduje o rozszerzalności standardu MSX i jest jego charakterystyczną cechą to znajdujące się pod czarną klapką 2 gniazda rozszerzeń (kartridży).

Zerknijmy na komputer od spodu. Okazuje się, że nasza maszyna jest wersją /00 czyli pierwszą odsłoną tego modelu.

Philips wyprodukował aż pięć wersji tego modelu:

Wersjaregionklawiaturawyjście AV
VG8020/00NL, BEQWERTYRF, CVBS, AUDIO
VG8020/19FR, BEAZERTYRGB
VG8020/20NLQWERTYRF, CVBS, AUDIO
VG8020/29DEQWERTZRF, CVBS, AUDIO
VG8020/40NLQWERTYRF, CVBS, AUDIO

Komputer VG-8020 jest oczywiście, jak sugeruje umieszczone na nim logo, zgodny ze standardem MSX1. Co ciekawe Philips bardzo często robił zabieg marketingowy sumując pamięć operacyjną RAM i Video RAM i taką wartość umieszczał na obudowach – w naszym przypadku jest to aż 80 KB! No cóż w tamtych czasach pamięć RAM robiła wrażenie i była drogim elementem komputera. Więcej pamięci oznaczało lepsze oprogramowanie chociaż i tak 8-bitowy procesor był w stanie zaadresować jednorazowo tylko 64KB. Zerknijmy na specyfikację techniczną naszego komputera:

TypVG-8020
Rok wprowadzenia1985
Cena900 DM (marek zachodnioniemieckich)
ROM32KB
RAM64KB
Video RAM16KB
MediaKartridże MSX, magnetofon
Układ grafikiTexas Instruments TMS9929A lub TMS9129NL
układ dżwiękuPSG (YM2149 w /00, w pozostałych wersjach dedykowany układ zintegrowany w ramach układu MSX-Engine S3527)
Chipsetbrak (oddzielne układy scalone ) dla wersji /00
Yamaha S3527 dla pozostałych
System operacyjnyMSX-Basic 1.0

Komputer jest w bardzo dobrym stanie, widać co prawda drobne otarcia, ale jest to charakterystyczne dla malowanego na srebrny kolor sprzętu Philipsa. Klawiatura, jak widać, wymaga wyczyszczenia, czyli trafi na warsztat  w niedalekiej przyszłości. 🙂

Podłączmy nasz komputer do zasilania i zobaczmy, czy uda się go uruchomić. Wtykamy kabel do gniazda RF komputera i łączymy go z gniazdem antenowym telewizora. Po włączeniu zasilania, włącznikiem znajdującym się po prawej stronie, komputer startuje bez problemu

witając nas ekranem charakterystycznym dla komputerów MSX1, a mianowicie powitalnym:

“MSX BASIC version 1.0”

Niestety komputer nie posiada w zestawie, który otrzymałem kabla do monitora i taki też będziemy musieli wykonać. Ale o tym napiszę wkrótce, gdyż muszę najpierw zamówić potrzebne elementy.

***

Kończymy nasz dzisiejszy wpis, ale nie martwcie się, niedługo weźmiemy naszego Philipsa na warsztat, zobaczymy jak wygląda wnętrze i wykonamy kabel monitorowy. Trzeba będzie też dodać mu duszy, czyli ożywić go tym, co użytkownicy lubią najbardziej, a mianowicie koktajlem składającym się z logicznych zer i jedynek. 🙂

Trzymajcie się ciepło, zapominalskim przypominam o jutrzejszych “Walentynkach”, a że pogoda dopisuje, koniecznie weekendowy spacer. 🙂

Życzę udanego weekendu i spokojnego tygodnia! 🙂

 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.