Sinclair,  Warsztat,  ZX Spectrum

ZX Spectrum odzyskuje dawny blask i kontakt ze światem…

Święta były tak niedawno, a już jesteśmy w połowie stycznia. Jak ten czas szybko leci! Ciekawe, że im jesteśmy starsi tym bardziej wydaje nam się, że czas przyspiesza. Chociaż z drugiej strony niech leci bo jak mawiał Benjamin Franklin, filozof,  uczony, ojciec założyciel Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej:

„Nie starzeją się Ci, którzy nie mają na to czasu”

Polecam jego powiedzenia, można w nich znaleźć wiele mądrości życiowych i pewnie mało kto wie, że słynne:

„Czas to pieniądz”

także pochodzi od niego. To zapewne sprawiło, że stał się bohaterem pewnego najbardziej pożądanego amerykańskiego banknotu. 😉

Co słychać w ogrodzie? Sikorki trochę zmroziło, latają w zwolnionym tempie i kłótnie już coraz rzadsze. Chyba im dzioby zamarzły i postanowiły nie tracić energii na ptasie awantury. 😉 Z racji mrozów pies coraz częściej do domu zagląda, przerobił już z nami: trzy filmy na podstawie trylogii J.R.R. Tolkiena i „Szklaną Pułapkę 5”. Co prawda czasem ogląda jakoś tak dziwnie, bo zwrócony do telewizora częścią gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, ale potem twierdzi jednak, że film był wyśmienity. 😉 Zakładam, że wyśmienite muszą też być okruchy jedzenia na dywanie, bo ten temat jest nadzwyczaj pasjonujący dla naszego psa, który ostatnio tak sierścią obrósł, że przypomina bohatera „Gwiezdnych Wojen” – niejakiego Chewbaccę. Co prawda  pies jeszcze tego filmu nie oglądał ale wszystko przed nim. 😉

Jedzenie kuchni włoskiej już też zostało wykończone, ale z racji karnawału wróciłem do świątecznej kuchni i upiekłem pierniki, które jakoś tak szybko sublimują, że po jednym dniu pojemnik jest pusty. Muszę zbadać bliżej to zjawisko, bo to jakaś wyjątkowa właściwość piernikowego ciasta… 😉

Czym zajmiemy się dzisiaj? Wrócimy do naszego „Rodzyna” z poprzedniego wpisu, legendarnego komputera: Sinclair ZX Spectrum. Ci co czytali  zapewne pamiętają, iż udało nam się wymienić kondensatory elektrolityczne, regulator napięcia, odrestaurować zasilacz i rozwiązać problem z brakiem startu naszego komputera. Dzisiaj kontynuujemy nasze wysiłki aby przywrócić mu dawny blask i pełną sprawność. Bierzcie w dłonie filiżankę dobrej kawy, bliższy kontakt z fotelem lub kanapą wskazany i startujemy! 🙂

***

Zacznijmy od zasilacza. Tak jak pamiętacie musieliśmy obniżyć i ustabilizować napięcie aby komputer działał poprawnie. W tym celu wybrałem zakup zasilacza impulsowego 9V DC firmy MeanWell, podobnego modelu do tego, który zakupiłem jakiś czas temu u Lothark’a (wersja 5V DC do zasilania Atari 8-bit).

Zasilacz jest wyposażony we wtyk męski DC-Jack, ale ma +9V na pinie środkowym, a masę na zewnątrz. Do zasilania ZX Spectrum potrzebujemy odwrotnej konfiguracji. Musimy zatem założyć nowy wtyk. Jednak oryginalny okazuje się być dobrej jakości, nie dostaniemy od ręki lepszego lub nawet porównywalnego, ma dobry styk w środku, dlatego decydujemy się na przelutowanie przewodu. W tym celu przecinamy go i lutujemy odwrotnie.

Całość izolujemy izolacją termokurczliwą i podgrzewamy ją lutownicą „hot air” ustawioną na 200-220 st.C. Tu jak zawsze obowiązuje reguła „załóż izolację przed a nie po” (jak zawsze za skojarzenia Czytelników autor odpowiedzialności nie ponosi) 😉 , chyba, że chcecie trenować odlutowywanie w rytm niecenzuralnych określeń naszego jakże bogatego w tej kwestii ojczystego języka. 😉 Nie polecam zapalniczki do podgrzewania bo kończy się to zazwyczaj pięknym zapłonem izolacji…

Sprawdzamy czy nie ma zwarcia, czy napięcie jest prawidłowe i mamy gotowy zasilacz. Dla pewności oznaczamy go nalepką ZX Spectrum, tak aby było jasne, że tylko do niego jest przeznaczony (jak zapewne pamiętacie, plus mamy na zewnętrznej stronie wtyku DC-Jack co jest rzadkim rozwiązaniem i może spowodować uszkodzenie innego urządzenia elektronicznego, które pracuje w odwrotnej polaryzacji).

Pora na test, nasz bohater zasilony napięciem stałym 9V startuje ochoczo z obrazem zdecydowanie lepszym niż przed wymianą kondensatorów elektrolitycznych.

Jest to nadal jednak sygnał wysokiej częstotliwości, przy którego modulowaniu i demodulowaniu dochodzi do znacznej straty jakości obrazu. Czy można coś na to poradzić i uzyskać lepszy obraz? Oczywiście, zaraz to zrobimy.

Aby sygnał wysokiej częstotliwości był zmodulowany w modulatorze TV musi do niego trafić w postaci sygnału wizji. W przypadku ZX Spectrum do modulatora dostarczany jest zespolony sygnał wizji. Podłączmy się do niego oscyloskopem i zobaczmy jak wygląda.

Jest to typowy sygnał zespolony wizji z tym, że napięcie jest przesunięte w górę. Mamy tu więc składową prądu stałego (tzw. offset) na poziomie 2V (jedna kratka na ekranie oscyloskopu w osi Y odpowiada 1V). Sygnał zespolony wizji powinien jednak być w zakresie ~0-1V. Oczywiście większość telewizorów powinna sobie z tym offset’em poradzić, ale my pozbędziemy się go jednak trzymając się standardu. Jak to zrobić? Nic trudnego, wystarczy dodać na drodze sygnału kondensator elektrolityczny o pojemności 100µF (mikro Faradów – mikro to jedna milionowa część całości).

Kondensator odetnie składową stałą napięcia pozwalając części zmiennej sygnału przejść do odbiornika TV lub monitora. Takie to ciekawe właściwości mają kondensatory – przepuszczają prąd zmienny a tłumią stały. 🙂 Kondensator podłączamy „plusem” do sygnału zespolonego wizji a „minusem” do odbiornika).

Tak jak wiele razy wspominałem, zawsze staram się utrzymać na ile się da oryginalny stan komputera a zmiany przeprowadzić tak aby były odracalne. Dlatego wiercenie obudowy pod gniazdo RCA (Chinch) nie wchodzi w grę. Wykorzystajmy zatem wyście modulatora TV, bo jak już będziemy mieli zespolony sygnał wizji to w zasadzie tylko z niego będziemy korzystali (lepsza jakość obrazu). W związku z tym musimy odłączyć modulator. Aby to zrobić najpierw otwieramy jego pokrywę.

Oczom naszym ukazuje się modulator sygnału TV wysokiej częstotliwości, dzisiaj już bardzo rzadko stosowany.

Następnie odlutowujemy od płyty komputera zasilanie modulatora (po naszej prawej) i sygnał wizji (po lewej).

Masa jest podłączona do gniazda TV przez obudowę modulatora i jej nie ruszamy. Odlutowując przewody unikamy ich przecinania aby móc w przyszłości łatwo uruchomić modulator w razie potrzeby. Luźne przewody zawijamy do góry. Następny krok to odlutowanie sygnału wysokiej częstotliwości od wtyczki RCA.

Przygotowujemy kondensator do wlutowania. Jego wyprowadzenia zaginamy tak aby „+” trafił na płytę komputera w miejsce skąd wychodził zespolony sygnał wizji, a „-” dał się przewlec przez przejściówkę izolującą i trafił do pinu środkowego gniazda RCA. Zwróćcie uwagę że tak należy uformować wyprowadzenia kondensatora, aby nie stykały się z obudową modulatora i aby sam kondensator nie dotykał płyty komputera, ponieważ ma odkrytą metalową część na górze obudowy.

Następnie wlutowujemy kondensator.

Zakładamy pokrywę ekranującą modulatora starając się, aby odłączone wcześniej przewody trafiły pod nią.

Zabezpieczamy na wszelki wypadek izolacją miejsce potencjalnego styku do masy (obudowa modulatora). Można tu też założyć izolację termokurczliwą na oba wyprowadzenia kondensatora.

Czas sprawdzić jaki teraz sygnał otrzymamy na wyjściu naszego komputera.

Widać wyraźnie, iż został przesunięty niejako w dół i teraz maksymalne napięcie sygnału jest bliższe standardowi (0-1V). Po tym teście przechodzimy do podłączenia do telewizora, tym razem przez gniazdo CVBS w TV (ang. „Composite Video Baseband Signal” – jest to po prostu inna nazwa naszego „Composite Video”). Podłączamy zasilanie i oczom naszym ukazuje się bardzo dobry, pozbawiony zakłóceń obraz.

Dla purystów można by jeszcze pokusić się o małą korektę tzw. efektu krat na obrazie (ang. „Jailbars”). Ale na razie to co mamy w pełni nam wystarczy i może w przyszłości wrócimy do tego tematu.

Dla porównania poniżej obraz początkowy i powiększony finalny uzyskany za pomocą zespolonego sygnału wizji.

ZX Spectrum elektronicznie odnowione i zmodyfikowane, mamy obraz Composite Video i dodatkowo nie generujemy ciepła, którego nasz komputer bardzo nie lubi. Czas zabrać go do „łaźni”. Najlepszą metodą jest kąpiel, chociaż jak to na dworach we Francji uważano, kontakt z wodą niekoniecznie jest zdrowy, stąd dworzanie wiele pięknych wykwitów skórnych musieli maskować. 😉 Obudowę i klawiaturę (bez membrany) zanurzamy na jakiś czas w letniej wodzie z dodatkiem mydła. Następnie delikatnie gąbką lub miękką szczoteczką myjemy elementy. Potem płukanie, chwila na podeschnięcie i wycieramy mikrofibrą. Dobrze jest teraz poczekać 8-10 godzin aby wszystko dobrze wyschło. Mając wszystko wysuszone, pokrywamy tworzywo naszym sprawdzonym „Protectant’em” MAT firmy K2. 

Rozprowadzamy środek miękką bawełnianą szmatką i czekamy aż tworzywo go wchłonie.

Następnie polerujemy mikrofibrą i po tym zabiegu obudowa lśni jak nowa. 🙂

Czas na złożenie klawiatury. Tak jak opisałem w poprzednim wpisie, oryginalna membrana niemal rozpadła się na skutek wieku i ciepła rozpraszanego wewnątrz ZX Spectrum przez radiator regulatora 7805. Udało się jednak zakupić jej zamiennik pochodzący od polskiej firmy Qwerty z Łodzi.

Zobaczmy czy da się spasować. Na górną obudowę nakładamy nową membranę przewlekając 2 taśmy połączeniowe przez wąskie otwory w górnej części obudowy.

Następnie na membranę zakładamy gumową klawiaturę.

Całość przykrywamy blachą uważając, aby membrana i klawiatura nie przesunęły się.

Po dociśnięciu blachy zaginamy jej zaczepy z drugiej strony.

Klawiatura gotowa.

Czas wyczyścić płytę komputera. „Kontaktem U” firmy „TermoPasty” pokrywamy złącze krawędziowe i po odczekaniu chwili, aby środek zadziałał, czyścimy ostrożnie wacikiem.

Ten proces należy powtórzyć kilkukrotnie, aż wacik będzie w miarę czysty.

Następnie możemy złącze przetrzeć alkoholem izopropylowym. Dodatkowo kontaktem czyścimy gniazda EAR i MIC oraz zasialania 9V. Możemy też wyczyścić złącze RCA do podłączenia monitora. Pamiętajmy też, że złącze krawędziowe ma dwie strony. 🙂

Czas złożyć komputer, wkładamy ostrożnie płytę komputera przykręcając jeden wkręt znajdujący się w jej środkowej części.

Następnie wpinamy taśmy membrany

i skręcamy obudowę.

Ponieważ zmodyfikowaliśmy gniazdo wyjściowe sygnału wysokiej częstotliwości puszczając przez nie zespolony sygnał wizji (CVBS), dla czystości sprawy oznaczamy tę modyfikację odpowiednią nalepką.

Komputer wygląda doskonale, sam Sir Clive Sinclair nie powstydziłby się naszego komputera na niegdysiejszej prezentacji handlowej. Czas na finałowy test! 🙂

Podłączamy sygnał CVBS do monitora, podłączamy zasilacz i testujemy klawiaturę. Wszystko działa doskonale!

Nasz komputer ma jeszcze jeden problem do rozwiązania, boso od kilku lat chodzi, czas obuwie mu sprawić… 😉

W tym celu oczyszczamy spirytusem izoporypylowym miejsca gdzie przykleimy wcześniej zakupione „obuwie”.

Buciki pasują idealnie! 🙂

***

Czas kończyć nasz dzisiejszy wpis. ZX Spectrum odzyskało dawną świetność, w przyszłym tygodniu przeprowadzimy kilka dodatkowych testów i zobaczymy czy jesteśmy w stanie przywrócić mu duszę czyli wczytać do jego krzemowej pamięci operacyjnej coś z ogromnej biblioteki dostępnych programów.

Życzę Wam udanego weekendu i dobrego startu w nowy tydzień! Trzymajcie się ciepło, szczególnie że zima do nas na całego zawitała. 🙂

 

Jeden komentarz

  • Ewa i Piotr

    Z oknem mokro co jest niestety dowodem, że mam zdecydowane opóźnienie w czytaniu bloga. Codzienne życie dostarcza czasem faktów, które odrywają uwagę od rzeczy naprawdę ważnych – takich jak ten BLOG. Ciemno na dworze sugeruje, że lepszy sen zapewni szklaneczka SingleMalt niż Arabica więc przepraszam na chwilkę idę zamienić „słowo” w „ciało” i nalać sobie troszeczkę…..
    …. jest – nieco ciężkawy, korzenny smak i ciepło rozchodzące się po przełyku będą miłym towarzystwem do poczytania bloga (jeśli blog wychodziłby częściej mogłoby to oznaczać alkoholizm).
    Na temat: nie znałem ZX Spectrum i przedstawiany przez Ciebie świat jest dla mnie jak odkrywanie Narni czy Hobbitonu, jednak nie mogę się doczekać odcinka, w którym do tego naprawionego komputera wpuścisz duszę. wypełniając całe 12 kB, oj przepraszam, to przecież limuzyna z 48!! kB – czy będzie to stacja graficzna, czy serwer obliczeniowy. Niewiarygodne w tamtych czasach było to, że fragment kodu wielkości paznokcia zawierał cały program, dzisiaj nawet nie zmieścił by logo. Co do samego bohatera to odpicowany wygląda pięknie … Run Forest, Run ….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.